Porażka Batmana

Tomasz Pstrągowski | aktualizacja 2013-12-09 (14:25) 3 lata 2 miesiące 16 dni i 30 minut temu | 22 opinie
Porażka Batmana

Śledzenie losów bohaterów DC Comics nie jest proste. Przez uniwersum (a właściwie multiwersum, gdyż składa się na nie wiele uniwersów) wydawnictwa przewijają się dziesiątki postaci - od tak znanych jak Superman i Batman po całkowicie nieznane, kojarzone tylko przez największych fanów. Część z nich ma swoje serie, niektórzy nawet po kilka, część zaś występuje tylko gościnnie. Losy wszystkich splątane są jednak we w miarę spójną całość - wydarzenia z poszczególnych seriali wpływają na całe uniwersum, a o wypadkach z Gotham (miasta Batmana) można usłyszeć w Metropolis (mieście Supermana).



To z jednej strony podwyższa sprzedaż (fani muszą śledzić kilka serii na raz), z drugiej zaś sprawia, że przeciętnemu czytelnikowi niezwykle trudno jest wejść w świat superbohaterów. Nie czytając na bieżąco wszystkich serii, nie sposób zrozumieć nawet jednej. Ba, przy lekturze większości zeszytów przydaje się także wiedza z historii komiksu oraz niezwykła pamięć do szczegółów. A DC Comics bardzo zależy na przeciętnym czytelniku. Dlatego co jakiś czas urządza się restart uniwersum. Wszystko wraca do punktu wyjścia, a historie zaczynają się od nowa. Świeży czytelnik może sięgnąć po komiks i zrozumieć, co się w nim dzieje. I, przynajmniej w marzeniach szefów DC, stać się nowym wiernym fanem uniwersum, który w przyszłości kupować będzie wiele serii, które za chwilę znów się skomplikują.

Taka przynajmniej była idea Nowej 52 - ostatniego restartu, zarządzonego przez szefostwo DC w sierpniu 2011 roku. Problem w tym, że w świecie komiksów rzadko kiedy jest prosto. Doskonale widać to na przykładzie dwóch głównych serii o Batmanie, którymi wydawnictwo Egmont Polska rozpoczęło przybliżanie Nowej 52 polskim czytelnikom (opowieść o Trybunale Sów wydana została w tomach "Trybunał Sów" i "Miasto Sów"; w serii "Detective Comics" ukazały się zaś tomy "Oblicza śmierci" i "Techniki zastraszania). Niby zaczynają od nowa, niby to osobne historie, niby czytelnik nie powinien się gubić, a jednak oba wciąż nawiązują do przebogatego uniwersum. Z tą tylko różnicą, że historię o Trybunale Sów da się czytać, "Detective Comics" niestety nie.

Duża w tym zasługa scenarzysty "Trybunału" i "Miasta Sów", Scotta Snydera. Autor wydawanego także w Polsce (także przez Egmont) "Amerykańskiego Wampira" świetnie czuje postać Mrocznego Rycerza. I wykorzystuje restart, by powrócić do jego korzeni. Opowieść rozgrywa się więc w klasycznych, neogotyckich dekoracjach, które znamy chociażby z "Batmana" Tima Burtona, a nie zakamuflowanym Nowym Jorku z filmów Christophera Nolana. Człowiek Nietoperz musi zgłębić historię Gotham, by poradzić sobie z tajemniczym Trybunałem, organizacją roszczącą sobie prawo do rządzenia miastem. Są tu i pytania o poczytalność Batmana, i ciekawi nowi przeciwnicy, i dobrze napisane dialogi. I choć Snyder nieco zbyt chętnie nawiązuje do uniwersum, od którego miał się uwolnić (nowi czytelnicy mogą nie wiedzieć kim jest chociażby Harper Row czy Red Robin, albo skąd wziął się Damian Wayne, syn Batmana) to udaje mu się opowiedzieć na tyle interesującą historię, że wciągnie także żółtodziobów.

Niestety, sprawy komplikują się w drugim tomie. Pojedynek ze Szponami - zabójcami nasłanymi przez Trybunał - staje się przewidywalny, zaś Snyder nieco zbyt chętnie sięga po ograne tricki. Dla najwierniejszych czytelników mieszanie w historii rodu Wayne'ów czy przepisywanie rodowodu Mr. Freeze'a może być szokujące, ale wszyscy inni raczej jękną z zawodu. Nie ma tu mowy o prawdziwych zmianach, a jedynie o iluzji postępu - koniec końców wszystko wraca na stare tory, Batman wygrywa, jego rodzice pozostają idealni, a mroczne tajemnice okazują się po prostu nudne.

O ile jednak opowieść Scotta Snydera to porządny średniak, o tyle historie zebrane w "Detective Comics" (nie tworzą one tak spójnej historii, jak ta o Trybunale Sów) to jedne z najgorszych "Batmanów" jakie ukazały się w naszym kraju. Tony S. Daniel, wspomagany przez całą armię drugoligowych artystów DC Comics, idzie po linii najmniejszego oporu i zarzuca czytelnika nowymi i starymi postaciami, zapominając o scenariuszu, dramaturgii i dialogach.

Jest tu więc nie tylko Joker, ale i Pingwin, i Hugo Strange, i Kobieta Kot, i Two-Face, oraz zupełnie nowa postać Dollmakera (choć to imię było wykorzystywane przez DC już dwukrotnie). Są też parający się magią Czarna Maska, poczciwy Clayface i Szalony Kapelusznik - moim zdaniem jedna z najgłupszych postaci ze świata "Batmana". Znalazło się nawet miejsce dla Szalonego Byka - człowieka w masce byka, którego Batman, oczywiście, ujeżdża! I naprawdę trudno się dziwić, że pomiędzy tymi wszystkimi postaciami zabrakło miejsca dla ciekawej intrygi czy choćby jednego błyskotliwego dialogu. Przewijające się przez strony "Detective Comics" postaci zdają się walczyć ze sobą tylko dlatego, że nie mają nic lepszego do roboty, a ulice mrocznego Gotham City przemieniają się w galerię dziwolągów, bardzo odległą od mrocznej wizji Scotta Snydera (choć obie opowieści się przenikają). Batman każdemu powtarza, że "to koniec", w odpowiedzi zaś słyszy, iż "nie ma pojęcia, w co się miesza". Może to zresztą i prawda, nie byłoby w tym nic dziwnego - z pewnością niewielkie pojęcie ma czytelnik, znudzony i rozdrażniony wciskanymi na siłę bohaterami, spłyconą psychologią postaci i naprawdę absurdalnymi pomysłami (w pewnym momencie złoczyńca chce otworzyć czarną dziurę w sercu Gotham!).

Co gorsza, Daniel zna tylko dwa sposoby, by przyciągnąć uwagę czytelnika. Jednym jest sięganie po znane postacie, drugim zaś - szokowanie brutalnością. W "Obliczach śmierci" mamy więc wątpliwą przyjemność oglądania wanien pełnych krwi, twarzy zszytych z kilku kawałków skóry czy odciętych głów. Głównym punktem programu jest jednak facjata Jokera zdjęta z jego czaszki. Po lekturze obu komiksów nie wiadomo jeszcze, po co Joker zgodził się na taki zabieg, ale trudno się spodziewać, by po tak słabym początku scenarzyście udało się uratować ten wątek (zapowiedź jego kontynuacji znajduje się na ostatnim kadrze drugiego albumu). Nie lepiej jest w "Technikach zastraszania". Tutaj jednym z głównych przeciwników Mrocznego Rycerza zostaje człowiek, któremu topi się twarz. Dosłownie.

Polskiego czytelnika do "Detective Comics" przyciągać mogą nowelki "Rosyjska ruletka", "Witajcie po ciemnej stronie", "Upadek" i "Ploteczki", w których scenariusz Daniela zilustrował polski rysownik Szymon Kudrański. Fabularnie stoją one na równie niskim poziomie, co reszta, a i rysunki Polaka nie zachwycają. Niewątpliwą zaletą Kudrańskiego jest mroczny klimat rysowanych przez niego kadrów. W tomie, w którym większość opowieści bardziej pasuje do Supermana niż Batmana, artysta z Polski przypomina, że Batman to opowieść noir. Niestety efekt psują postacie - rysowane sztywno i bez wyczucia. Kudrańskiemu zdarzają się nawet anatomiczne wpadki (proszę się przyjrzeć Catwoman), a niektóre twarze są za bardzo uproszczone ("Ploteczki").Warto jednak odnotować kolejny polski sukces na amerykańskim rynku.

Daniel zna tylko dwa sposoby, by przyciągnąć uwagę czytelnika. Jednym jest sięganie po znane postacie, drugim zaś - szokowanie brutalnością
Nowa 52 miała być szansą dla nowych czytelników. Jeżeli więc są państwo zainteresowani wielkim światem DC Comics lepiej sięgnąć po "Trybunał Sów" i "Miasto Sów" - nie jest to pierwsza liga opowieści o superbohaterach, ale lektura komiksów Snydera dostarczy przyjemnych emocji i zachęci do wgłębienia się w świat superbohaterów. "Oblicza śmierci" i "Techniki zastraszania" odradzam nawet najbardziej oddanym fanom Mrocznego Rycerza. No chyba, że bardzo chcą sprawdzić, jak poradził sobie polski rysownik.

Nasza ocena:
Miasto Sów: 6/10
Techniki zastraszania: 2/10


O "Obliczach śmierci" pisaliśmy także tutaj.
O "Trybunale Sów" pisaliśmy także tutaj.
22
oceń
tak 20 51.28%
nie 19 48.72%

Opinie (22)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

2
1
~sylwek 2013-12-19 (16:23) 3 lata 2 miesiące 5 dni 22 godziny i 32 minuty temu

Jak dla mnie 4/10, nowe DC jest słabe. Faktycznie lepsze są historie z sowami, jakaś fabuła, coś się dzieje tak 6-7/10. Seria ma przyciągnąć oko, wyciągnąć 80-100zeta z kieszeni, ewentualnie trafi do cwaniaczka, który za 2-3 razy tyle sprzeda na serwisie aukcyjnym, bo to unikat, biały kruk, no i przecież przede wszystkim to batman. Rork też miał być nie do zdobycia, ceny szybowały, a tu nowe fajne wydanie i pseudokolekcjonerzy wyprzedają teraz te białe kruki i siwe wrony. Kupujcie co lubicie i kiedy was stać, a komiks słaby w opinii wielu , może się okazać dla kogoś super i najlepszy i naj. Gdyby wszyscy lubili to samo byłoby nudno.

odpowiedz

1
4
~mmm 2013-12-12 (09:53) 3 lata 2 miesiące 13 dni 5 godzin i 2 minuty temu

ta postac jest poprostu słaba :) i tyle

odpowiedz

5
6
~merkucjo 2013-12-10 (11:15) 3 lata 2 miesiące 15 dni 3 godziny i 40 minut temu

Opinia tego pseudo redaktorzyny jak i całe wp to dno nie warte mojego czasu. Krytycy to żenująca rasa, wolą innych oceniać zamiast sami coś zrobić. Filmy Nolana są rewelacyjne i oceniam je wyżej niż filmy Burtona chodź też jestem wielkim fanem jego produkcji. Co do komiksów to seria Detective Comics nie jest rewelacyjna ale też nie jest zła i mi czyta się ją bardzo dobrze a rysunki są na dobrym poziomie więc tą ocenę niech sobie pan tomasz (specjalnie z małej) wsadzi głęboko w jaskinie nietoperza.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

7
1
~trollino 2013-12-12 (08:16) 3 lata 2 miesiące 13 dni 6 godzin i 39 minut temu

a tam pieprzenie, mi się podobają nowe batmany, świetne rysunki, a akcja też w cale nie najgorsza. BATAMAN dalej rządzi, nie tylko w Gotham.

odpowiedz

6
0
miki8027 2013-12-12 (07:59) 3 lata 2 miesiące 13 dni 6 godzin i 56 minut temu

BATMAN NA PREMIERA ! ! !

odpowiedz

4
1
~makaq 2013-12-09 (17:27) 3 lata 2 miesiące 15 dni 21 godzin i 28 minut temu

Ponieważ w tym roku wróciłem do komiksów, a ostatnie Batmany czytałem w połowie lat 90-tych z radością przyjąłem ideę NEW 52. Zachęcony bardzo pozytywnymi opiniami najpierw sięgnąłem po Detective Comics (i to jeszcze przed wydaniem go w Polsce), a następnie po (już polskie wydanie) Trybunał i Miasto Sów. Niestety tak jak piszesz New 52 to wcale nie nowy początek i scenarzyści wrzucają zwabionego czytelnika na głębokie wody zawiłości uniwersum. To powoduje frustrację. Do tego to co robi za "scenariusz" w DC jest tak słabe, że zacząłem na poważnie myśleć, że z komiksów o superbohaterach jednak się wyrasta. Sytuację uratował I-szy "... sów", który czyta się świetnie. Niestety II-gi tom jest po prostu zły. Końcowy twist jest dość ciekawy, ale jakby nieporadnie poprowadzony, zaś samo zakończenie przez to, że właściwie nic nie wyjaśnia spowodowało, że po regularnie ukazujące się zeszyty z Batmanem już raczej nie sięgnę. Na koniec roku zostawiłem sobie kilka klasyków jak "Długie Halloween" czy "Zabójczy żart" i mam nadzieję, że nie będą to moje ostatnie spotkania z tym bohaterem.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

1
0
~mysza 2013-12-10 (09:59) 3 lata 2 miesiące 15 dni 4 godziny i 56 minut temu

ostatni batman to rewelacja,oglądałam go chyba ze 20 razy i zamierzam drugie tyle (nadmieniam ze mam 30lat wiec młoda nie jestem). W końcu nie ma pingwina ...

odpowiedz

0
0
~Rodacy Wolacy 2013-12-10 (09:58) 3 lata 2 miesiące 15 dni 4 godziny i 57 minut temu

Cała Kultura ZACHODU - to Porażka kiedyś u Niemca było Kulturalnie ale tylko chwilowo.

odpowiedz

3
4
~BIG 2013-12-10 (09:30) 3 lata 2 miesiące 15 dni 5 godzin i 25 minut temu

Da się uratować. Wziąć innego aktora bo ten to d..pa grochowa i przestać ugrzeczniac te filmy. Sięgnąć do samego sedna komiksów i pokazac te postac taka jak w komiksie brutalna twardą i nieustępliwą a nie rozstrząsanie w kółko jego problemów osobistych!

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

1
4
~z 2013-12-10 (09:44) 3 lata 2 miesiące 15 dni 5 godzin i 11 minut temu

każdy batman to porażka podobnie jak kolejne części spidermana i fimfu sf - 007

odpowiedz

9
5
~nieprawda 2013-12-10 (09:38) 3 lata 2 miesiące 15 dni 5 godzin i 17 minut temu

ostatni Batman to film godny polecenia. porazka dla tych co ogladaja melodramaty i inne chinski, bolywodzkkie szity

odpowiedz

0
0
~jom 2013-12-10 (09:38) 3 lata 2 miesiące 15 dni 5 godzin i 17 minut temu

teraz to prawie wszyscy batmani chhhhhhhhhh

odpowiedz

4
9
~misiek 2013-12-10 (09:33) 3 lata 2 miesiące 15 dni 5 godzin i 22 minuty temu

Wszystkie te Batmany, Spidermany i inne to porażka. Nie wiem jak nie szkoda czasu na takie bzdety.

odpowiedz

7
0
~bhbh 2013-12-10 (09:26) 3 lata 2 miesiące 15 dni 5 godzin i 29 minut temu

żenująca opinia kogoś kto najwidoczniej nie miał styczności z batmanem ..

odpowiedz

0
0
~... 2013-12-10 (09:24) 3 lata 2 miesiące 15 dni 5 godzin i 31 minut temu

Oczywiscie, ze nie da sie ocalic, jak sie wybiera aflecka na nastepnego batmana to juz wiadomo, ze koniec swiata bedzie niedlugo.

odpowiedz

2
3
~fcranca 2013-12-10 (09:18) 3 lata 2 miesiące 15 dni 5 godzin i 37 minut temu

mam w dupie styl zrowia,mam w dupie świętych

odpowiedz

39
0
~horse 2013-12-10 (09:09) 3 lata 2 miesiące 15 dni 5 godzin i 46 minut temu

Całe wp w nagłówku zdjęcie z filmu a artykuł o komiksie - żenujący poziom

odpowiedz

6
4
~cdn 2013-12-10 (08:56) 3 lata 2 miesiące 15 dni 5 godzin i 59 minut temu

Zarabiam nawet dobrze , ale jakoś nie mogę przyswoić sobie ceny 30 - 60 zł za komiks. Moja żona jeszcze bardziej nie potrafi tego strawić... PS. wu wu wu DB . org . pe el - Zmieniamy system, nie stołki.

odpowiedz

    Pokaż więcej